Profil linków

Profil linków

Jeśli poważnie myślisz o pozycjonowaniu swojej strony, profil linków to jedno z najważniejszych pojęć, które musisz dobrze zrozumieć. To nie tylko liczba linków prowadzących do Twojej domeny, ale przede wszystkim ich jakość, różnorodność, proporcje i naturalność. Google patrzy na profil linków bardzo uważnie, bo na jego podstawie ocenia, czy witryna zdobywa popularność w sposób uczciwy, czy może stosuje niedozwolone techniki manipulowania rankingiem.

W tym artykule opowiem Ci, co dokładnie wchodzi w skład profilu linkowego, jak sprawdzić, czy jest zdrowy, i co zrobić, jeśli wymknął się spod kontroli. Pokażę też, jak wygląda wzorcowy profil linków, jak rozpoznać ten niepoprawny (czy wręcz toksyczny), i jak samodzielnie budować dobry profil linkowy swojej domeny, krok po kroku.

Dowiesz się m.in.:

  • ile linków to dużo, a ile za dużo,
  • jaka powinna być proporcja linków follow do nofollow,
  • jakie rodzaje linków są najcenniejsze,
  • jakie sygnały mogą wzbudzić podejrzenia Google,
  • jak analizować swój profil linków za pomocą sprawdzonych narzędzi (m.in. Ahrefs, Majestic, GSC),

Najważniejsze informacje z artykułu

  • Profil linków to nie tylko liczba backlinków, ale też ich jakość, źródła, anchory i proporcje.
  • Liczba linkujących domen (referring domains) jest ważniejsza niż liczba wszystkich linków.
  • Zdrowy profil = różnorodne źródła, zróżnicowane anchory, rozsądna proporcja follow/nofollow.
  • Idealna struktura anchorów: ~50% brand, ~30% URL, max 20% frazy kluczowe (EMA/PMA).
  • Nie buduj profilu tylko na linkach follow – naturalne są też nofollow, sponsored, ugc.
  • Google nie bierze pod uwagę wszystkich linków – często ignoruje spam automatycznie.
  • Niepoprawny profil to taki, który wygląda sztucznie (np. 90% fraz kluczowych, spamerskie źródła).
  • Do analizy używaj: Ahrefs, Majestic, Google Search Console.
  • Czyszczenie profilu (disavow) robisz ręcznie przez plik .txt i narzędzie Google Disavow Tool.
  • Budowanie linków to proces: artykuły gościnne, współprace, treści do cytowania, portale jak WhitePress.
  • W Polsce zdobywanie linków naturalnych jest trudne – trzeba działać aktywnie i z wyczuciem.
  • Nie istnieje jeden „idealny” wzór – testuj, obserwuj konkurencję, analizuj własne wyniki.

Jeśli link building był dla Ciebie dotąd czymś abstrakcyjnym lub trudnym do ogarnięcia, ten artykuł pomoże Ci to poukładać i działać mądrze. Bez strzelania na ślepo, bez ryzyka filtrów od Google, za to z solidnym fundamentem SEO.

Co wchodzi w skład profilu linków

Zanim przejdziemy do szczegółów, musimy odpowiedzieć sobie na jedno podstawowe pytanie: z czego właściwie składa się profil linków? Bo wbrew pozorom, to nie tylko „ilość linków prowadzących do Twojej strony” – choć ten element oczywiście też ma znaczenie.

W praktyce bardziej niż sama liczba linków, liczy się liczba unikalnych domen linkujących. Możesz mieć 10 000 linków, ale jeśli wszystkie pochodzą z tej samej strony, to Google nie potraktuje tego jako równie wartościowego sygnału, jak 100 linków z 100 różnych źródeł. Dlatego podczas analizy profilu linkowego patrzę głównie na liczbę domen odsyłających – i zawsze porównuję to do konkurencji z TOP10 w Google.

Wykres prezentujący ilość domen linkujących w czasie
Wykres prezentujący ilość domen linkujących w czasie.

Poza liczbą domen, równie ważne są:

  • źródła linków – czyli skąd te linki pochodzą (fora, katalogi, artykuły sponsorowane, blogi, zaplecza),
  • atrybuty linków – np. follow, nofollow, sponsored, ugc, które decydują o tym, jak Google traktuje link,
  • anchor texty – czyli teksty, na które linki są „nakładane” – ważne, żeby były zróżnicowane i naturalne,
  • oraz jakość samych stron linkujących – czyli ręczna ocena, czy źródło wygląda wiarygodnie, czy to spam, PBN, czy może prawdziwa redakcja albo branżowy portal.

To wszystko składa się na pełny obraz profilu linkowego. W kolejnych częściach artykułu przejdziemy przez każdy z tych elementów osobno i szczegółowo — pokażę Ci, jak je analizować, czego unikać i jak budować zdrowy, mocny i bezpieczny profil linków, który naprawdę działa.

Ilość linków przychodzących

Linki przychodzące, znane też jako backlinki (z ang. backlinks), to po prostu odnośniki z innych stron prowadzące do Twojej witryny. To jeden z najstarszych i najważniejszych sygnałów rankingowych, jakie Google bierze pod uwagę przy ocenie autorytetu i wartości strony.

Teoretycznie sprawa jest prosta: im więcej stron do Ciebie linkuje, tym lepiej. Ale oczywiście jak to w SEO — diabeł tkwi w szczegółach.

Wyobraź sobie, że do Twojej strony prowadzi 5 linków z 5 różnych domen. Tymczasem Twoi konkurenci z TOP10 mają po 300, 500, a czasem nawet kilka tysięcy odnośników z setek różnych domen. Wtedy wiesz jedno: masz sporo do nadrobienia.

Google traktuje linki przychodzące jako rekomendacje. Jeśli różne, wartościowe strony linkują do Twojej — to znak, że tworzysz coś wartego uwagi. To tak, jakby internet sam głosował na Twoją stronę.

Ale uwaga (!): nie chodzi tylko o liczbę linków, ale też o ich jakość, kontekst i źródło. Możesz mieć 1000 linków z kiepskich katalogów, a i tak przegrasz z kimś, kto ma 30 dobrych linków z portali branżowych, blogów eksperckich czy redakcji.

Ważne: liczba linków ≠ liczba domen

W narzędziach takich jak Ahrefs czy Majestic znajdziesz dwie osobne metryki:

  • Backlinks – czyli wszystkie linki prowadzące do Twojej strony (nawet z tej samej domeny),
  • Referring domains – czyli liczba unikalnych domen, z których te linki pochodzą.
Dowiedz się także:  Paginacja – czym jest, jak działa i jaki ma wpływ na SEO?

W analizie profilu linkowego to liczba domen ma większe znaczenie. Google bardziej docenia 20 linków z 20 różnych stron niż 500 linków z jednej strony spamującej każdą podstronę Twojej witryny.

Sprawdzenie liczby domen linkujących, linków zewnętrznych oraz DR
Sprawdzenie liczby domen linkujących, linków zewnętrznych oraz DR za pomocą darmowego narzędzia: Ahrefs: https://ahrefs.com/website-authority-checker/.

Udział linków follow w stosunku do nofollow

Skoro już wiesz, ile stron do Ciebie linkuje, pora zająć się oceną tych linków – a dokładniej ich oznaczeniami. Nie każdy link działa tak samo. Część z nich przekazuje tzw. „moc SEO”, a część – tylko sygnalizuje obecność Twojej strony, bez bezpośredniego wpływu na ranking. I właśnie tu pojawiają się dwa pojęcia: follow i nofollow.

Sprawdzanie profilu linkowe - udział linków follow oraz nofollow w ogólnej strukturze linków za pomocą narzędzie Ahrefs
Sprawdzanie profilu linkowe – udział linków follow oraz nofollow w ogólnej strukturze linków za pomocą narzędzie Ahrefs

Co to znaczy „nofollow”? To po prostu atrybut HTML, który mówi robotowi Google: „nie podążaj za tym linkiem”. Taki link nadal może być wartościowy z punktu widzenia użytkownika (np. z komentarza, forum, artykułu sponsorowanego), ale nie przekazuje tzw. „mocy” linka w kontekście działań SEO.

Przykład linku z atrybutem nofollow: <a href=”https://twojastrona.pl” rel=”nofollow”>Zobacz więcej</a>

W analizie profilu linkowego patrzę nie tylko ile linków masz, ale też jakie mają atrybuty. Linki follow przekazują moc SEO i wspierają pozycjonowanie. Linki nofollow są bardziej „neutralne” – ale nadal mogą się przydać (np. zwiększają ruch, budują zaufanie, dają sygnał obecności). Google od kilku lat traktuje nofollow, ugc i sponsored jako wskazówki, a nie bezwzględne instrukcje – czyli czasami może i tak „podążyć” za takim linkiem, jeśli uzna go za wartościowy.

Na podstawie mojego doświadczenia i obserwacji setek profili linkowych klientów, uważam, że linki typu follow powinny stanowić ok. 40-60% całego profilu.

To daje dobre proporcje:

  • pokazuje, że masz wartościowe odnośniki (follow),
  • ale też, że zdobywasz je w naturalny sposób (nofollow z forów, komentarzy, cytatów, itp.).

Co nie wygląda naturalnie:

  • 95-100% linków typu follow – wygląda podejrzanie, jakbyś wszystko kupił lub zbudował sztucznie.
  • 100% linków nofollow – czyli Google nie otrzymuje żadnego mocnego sygnału od innych stron. Słaby efekt SEO.

Podsumowując:

  • Patrz na proporcje, ale nie świruj z dokładnością co do procenta.
  • Profil linkowy powinien wyglądać naturalnie – różne źródła, różne typy linków.
  • Każdy przypadek warto analizować indywidualnie – inaczej podejdziemy do bloga, inaczej do sklepu, a jeszcze inaczej do dużej marki z publikacjami w mediach.

Rodzaje linków przychodzących

Kiedy mówię o rodzajach linków przychodzących, nie mam na myśli tego, z jakiej strony pochodzi link (o tym później), tylko jak wygląda anchor text, czyli tekst linka. Anchor (po polsku: kotwica tekstu) to po prostu widoczny dla użytkownika tekst w hiperłączu – czyli ta część linku, którą widzisz i klikasz.

W HTML wygląda to tak: <a href=”https://twojastrona.pl”>audyt SEO</a>

W tym przypadku anchor to „audyt SEO”. To, co znajduje się w tym miejscu, ma duże znaczenie dla Google, bo pomaga zrozumieć kontekst strony, do której prowadzi link. Dlatego warto analizować, jakiego rodzaju anchory dominują w Twoim profilu linkowym.

W analizie linków wyróżniamy kilka typów anchorów. Oto one – z prostymi przykładami:

Rodzaj anchoru Opis Przykład Zalecenia SEO
URL anchor Czysty adres strony jako tekst linka https://twojastrona.pl Naturalny, bezpieczny, ale słaby semantycznie
Brand anchor Nazwa firmy, domeny lub marki Twoja strona, Nazwa Twojej firmy Bardzo bezpieczny, wzmacnia wizerunek marki
Exact Match Anchor (EMA) Dokładne dopasowanie do frazy kluczowej Audyt SEO Silny SEO, ale ryzykowny w nadmiarze
Partial Match Anchor (PMA) Fraza zawierająca słowo kluczowe w naturalnym kontekście Kompleksowy audyt SEO dla firm Bardzo dobre SEO i bezpieczne rozwiązanie, ryzykowne w nadmiarze
Pozostałe (misc/other) Linki ogólne, nie zawierające słów kluczowych kliknij tutaj, zobacz więcej Dobre do urozmaicenia proflu linkowego

Analiza anchorów to jeden z kluczowych etapów oceny profilu linkowego. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś – czas najwyższy. Zestawienie typów anchorów, jakie prowadzą do Twojej strony, potrafi naprawdę wiele powiedzieć o tym, jak postrzegana jest Twoja marka, jak wygląda Twoje linkowanie i czy gdzieś nie przesadzasz. Oczywiście — wszystko zależy od etapu, na jakim jesteś. Jeśli dopiero startujesz, możliwe, że Twój profil linków jest jeszcze pusty lub bardzo ubogi. Ale jeśli działasz od dłuższego czasu i prowadzisz regularne działania SEO, to obowiązkowo powinieneś mieć nad tym kontrolę.

Z mojej perspektywy — i na bazie setek przeanalizowanych profili — uważam, że około 80% anchorów w zdrowym profilu powinno opierać się na brandzie i czystych URL-ach. To daje bezpieczny fundament. Reszta (maksymalnie 20%) może zawierać słowa kluczowe — ale z umiarem, bez przesady. Google naprawdę mocno patrzy dziś na nienaturalne upychanie słów kluczowych w linkach, dlatego przesadzenie z Exact Match Anchorami może skończyć się filtrami lub spadkiem pozycji. Zadbaj o to z głową, a linki zaczną realnie pracować na Twoje wyniki, zamiast je podkopywać.

Sprawdzanie linkujących anchorow w narzędziu ahrefs
Sprawdzanie linkujących anchorow w narzędziu ahrefs.

Jak wygląda “idealny” profil linków?

Nie ma jednego, sztywnego wzorca idealnego profilu linkowego, bo wszystko zależy od branży, wielkości marki, etapu rozwoju strony i intensywności działań SEO. Ale na bazie setek analiz i realnych przypadków mogę powiedzieć jedno: zdrowy profil linków to taki, który wygląda naturalnie – zarówno dla Google, jak i dla człowieka.

Idealny profil linków powinien być przede wszystkim zróżnicowany. Oznacza to, że:

  • linki pochodzą z różnych źródeł (blogi, portale, fora, katalogi, wzmianki, cytowania),
  • linkują do różnych podstron (a nie tylko do strony głównej),
  • zawierają różne anchory (brand, URL, EMA, PMA, neutralne),
  • i mają zróżnicowane atrybuty (follow, nofollow, sponsored itd.)
Dowiedz się także:  Spadek widoczności w Google - co jest jego przyczyną?

Dobrą praktyką jest to, by 80% profilu linkowego stanowiły linki brandowe i URL-owe, które tworzą bezpieczne tło. Exact Match Anchory (czyli z konkretnymi słowami kluczowymi) powinny stanowić maksymalnie 15-20% – i to pod warunkiem, że są odpowiednio rozproszone i osadzone w dobrej jakości treści.

Tabela: Przykładowe dobre profile linków.

Element profilu Wartości w idealnym profilu
Rodzaje anchorów 50% brand, 30% URL, 10% PMA, 10% EMA.
Atrybuty linków 50-60% follow, 40-50% nofollow/sponsored.
Źródła linków Blogi, portale, katalogi, fora, artykuły sponsorowane, sociale.
Rozkład linków 60% do strony głównej, 40% do podstron (oferta, blog, kontakt).
Liczba linkujących domen Minimum 50-100 dla średniej strony, topy mają >500.
Rozkład tematyczny Linki z tematycznie powiązanych stron.

Idealny profil to nie taki, który wygląda „idealnie matematycznie”, ale taki, który nie wzbudza podejrzeń Google i wygląda jak efekt naturalnego zainteresowania Twoją marką. Jeśli działasz regularnie, budujesz zaufanie, publikujesz treści i zdobywasz linki z różnych miejsc – to jesteś na dobrej drodze. A jeśli jeszcze nie — spokojnie, zaraz pokażę Ci, jak taki profil krok po kroku zbudować samodzielnie.

Ale przy okazji: jeśli liczysz, że ktoś przyjdzie i rzuci Ci złotą formułkę „jak linkować, by oczarować Google” — to czas na weryfikację. Sorry, ale aż takiego wglądu w algorytmy nie ma nikt. SEO to przede wszystkim testy, próby, analiza konkurencji, reagowanie na zmiany. I choć wiele rzeczy da się przewidzieć, to równie dużo działa na zasadzie „na tej domenie zadziałało, ale na innej już nie”.

Google wdraża dziesiątki aktualizacji miesięcznie — o wielu z nich nawet nie wiemy. Z doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że pracując z marką, która jest silna, rozpoznawalna i naturalnie linkowana — można naprawdę dużo ugrać. Google sam rozpoznaje zdrowy, organiczny rozwój profilu linkowego, potrafi odrzucać spam, ignorować manipulacje, i coraz lepiej docenia brandowy ruch oraz autorytet domeny. Dlatego moje podejście zawsze sprowadza się do jednego: buduj markę, a nie tylko linki. Reszta przyjdzie w swoim czasie.

Przykład niepoprawnego profilu linkowego

Zdarza się częściej, niż myślisz. Nawet całkiem sensownie wyglądająca strona może mieć linkowy „syf” pod maską – a to często wystarczy, by Google uznało ją za nienaturalną, a pozycje zaczęły stopniowo spadać.

Co rozumiem przez niepoprawny profil linków? To taki, który:

  • wygląda sztucznie,
  • jest przeoptymalizowany (np. 90% anchorów to frazy kluczowe),
  • opiera się na spamie, tanich katalogach, linkach z komentarzy, forach o byle czym,
  • ma same linki typu follow – zero różnorodności,
  • zdobywa linki „skokowo” (duży przyrost w krótkim czasie i potem cisza),
  • nie zawiera linków brandowych ani URL-owych – czyli wygląda, jakby nikt realnie nie cytował marki.

Tabela: przykładowy „toksyczny” profil linków.

Element profilu Niepoprawne wartości
Rodzaje anchorów 80% EMA, 10% PMA, 5% brand, 5% inne
Atrybuty linków 100% follow
Źródła linków Głównie fora, komentarze, katalogi, zaplecza bez ruchu
Rozkład linków 95% do strony głównej, reszta do pojedynczej podstrony
Linkujące domeny 15 domen, ale 10k linków
Wzorzec zdobywania Skokowe — 1000 linków w 1 miesiąc, potem brak działań

Jeśli widzisz u siebie podobny schemat — czas na czyszczenie profilu linkowego. W praktyce oznacza to:

  • usuwanie najgorszych linków (jeśli masz wpływ),
  • dodanie ich do pliku disavow w Google (jeśli nie masz wpływu),
  • rozpoczęcie nowej strategii zdobywania zdrowych linków z różnych źródeł,
  • uzupełnienie profilu o naturalne anchory: brand + URL,
  • zdywersyfikowanie typów linków (follow/nofollow).

Więcej o “czyszczeniu” profilu linkowego mówię w dalszej części tego wpisu. Ale pamiętaj… To wszystko jest teorią – i algorytmy Google to nie jest kalkulator. Czasem profil wygląda średnio, ale strona i tak rankuje. A czasem profil jest „wzorowy”, a pozycje spadają, bo… no właśnie – aktualizacja, błędy techniczne, konkurencja. Dlatego nie chodzi o perfekcję, tylko o unikanie ewidentnych błędów. Staraj się nie nadwyrężać naturalności swoich działań – bo właśnie te najbardziej „nienaturalne” Google najczęściej wykrywa. Testuj, obserwuj konkurencję, weryfikuj swoje linki i stosuj się do dobrych praktyk, które wcześniej omówiliśmy. Tylko tak zbudujesz profil linkowy, który przetrwa niejedną aktualizację.

Narzędzia do analizy profilu linków

Aby dobrze ocenić profil linków, potrzebujesz odpowiednich narzędzi. I na szczęście – nie musisz mieć dziesięciu. Wystarczą trzy sprawdzone, które w zupełności pokrywają wszystko, o czym pisałem wyżej. Oto one:

1. Ahrefs

To zdecydowanie jedno z najbardziej rozbudowanych i dokładnych narzędzi do analizy linków. Po wpisaniu adresu swojej domeny w Site Explorerze, zobaczysz:

  • łączną liczbę linków i domen odsyłających,
  • proporcje anchorów (dokładnie podzielone: URL, brand, EMA itd.),
  • typy linków (follow, nofollow, sponsored, ugc),
  • jakość źródeł (DR, ruch, historia),
  • wykresy pokazujące przyrost linków w czasie.

Ahrefs pozwoli Ci łatwo wyłapać podejrzane wzorce i stworzyć pełny obraz Twojego profilu linkowego.

2. Majestic

Majestic to drugie, bardzo cenione narzędzie – bardziej techniczne, ale świetne do głębokiej oceny struktury linkowania. Szczególnie przydatne są tu metryki:

  • Trust Flow – zaufanie do linkującej domeny,
  • Citation Flow – moc linków niezależnie od jakości.

To narzędzie pokazuje też rozkład tematyczny linków i pozwala sprawdzić, czy linki pochodzą z branżowo dopasowanych witryn. Bardzo przydatne przy analizie PBN-ów czy linków o niejasnym pochodzeniu.

3. Google Search Console (GSC)

Jeśli szukasz darmowego, oficjalnego narzędzia od Google, to właśnie GSC daje Ci wgląd w to, jak Google widzi Twoje linki. W zakładce „Linki” znajdziesz:

  • listę najczęściej linkowanych podstron,
  • domeny linkujące,
  • najczęstsze anchor texty.
Dowiedz się także:  Analiza logów, wydajności bazy, UX/SXO + hreflang w audycie SEO

To podstawowe źródło danych – i obowiązkowy punkt startowy. Nie pokazuje wszystkiego (np. niektórych nofollow), ale za to daje oficjalny wgląd w to, co Google widzi i bierze pod uwagę. To nie jest poradnik obsługi tych narzędzi – takie znajdziesz w innych źródłach lub dokumentacjach. Ale uwierz mi: każde z tych narzędzi dostarczy Ci wszystkie informacje, które omówiliśmy w tym artykule.

Dzięki nim sprawdzisz:

  • ilość linków i domen,
  • strukturę anchorów,
  • typy atrybutów (follow, nofollow, itd.),
  • źródła linków,
  • tempo przyrostu,
  • oraz potencjalne zagrożenia.

Czyszczenie profilu linkowego

Czyszczenie profilu linkowego to temat, który brzmi poważnie, ale w praktyce sprowadza się do jednego: zrzekania się linków z domen, które są spamujące, szkodliwe albo po prostu niechciane.

Sprawdzanie domen linkujących w narzędziu ahrefs
Sprawdzanie domen linkujących w narzędziu ahrefs.

Po co to robić?

  • Mogłeś paść ofiarą link spamu (boty, black haty, automatyczne komentarze).
  • Twoja poprzednia agencja mogła prowadzić nieetyczne działania link buildingowe.
  • Dostałeś linki z PBN-ów, katalogów, forów o wątpliwej reputacji.
  • Albo po prostu chcesz wyczyścić stary, podejrzany profil przed nowymi działaniami SEO.

I dobrze – tylko trzeba to zrobić z głową.

Czego potrzebujesz? Tylko trzech rzeczy:

  • Google Search Console – by sprawdzić, jakie linki widzi Google. Alternatywnie możesz użyć Ahrefs’a i ręcznie identyfikować każdą z domen linkujących, z której linki wyglądają podejrzanie.
  • Następnie tworzysz listę domen, z których linki chcesz odrzucić.
  • Notatnika lub innego edytora tekstu – żeby stworzyć odpowiedni plik.

Krok 1: Identyfikacja podejrzanych linków – Najpierw musisz zidentyfikować domeny, z których pochodzą podejrzane lub niskiej jakości linki. Pomocne są tu narzędzia jak Ahrefs, Majestic czy nawet GSC. Zwracaj uwagę na:

  • brak ruchu z danej strony,
  • nienaturalne anchor texty (np. erotyka, hazard, losowe słowa),
  • spamerskie domeny (np. z końcówkami .xyz, .click, .info bez kontekstu, linki z domen zarejestrowanych w innych krajach np .de, .lb itd.),
  • strony bez kontekstu tematycznego.

Pamiętaj, że nie musisz się pozbywać każdego dziwnego linku — Google często i tak ich nie bierze pod uwagę. Ale jeśli widzisz ewidentny spam lub ryzyko — warto je usunąć.

Krok 2: Tworzenie pliku .txt z domenami – Teraz otwierasz Notatnik, Notepad++ albo Visual Studio Code i tworzysz zwykły plik tekstowy .txt, w którym zapisujesz domeny, których linków chcesz się zrzec. Struktura pliku wygląda tak:

# Przykładowy plik disavow

domain:spamdomena1.com

domain:dziwnyserwis.xyz

domain:przekierowanie.click

  • Przed każdą domeną musi być słowo domain: (bez spacji).
  • Linijki zaczynające się od # to komentarze (Google je ignoruje).

Nie podajesz konkretnych linków (chyba że chcesz zrezygnować tylko z jednego URL) – w większości przypadków odrzucasz całe domeny, bo to po prostu skuteczniejsze.

Krok 3: Przesyłanie pliku do Google Disavow Tool – Wejdź w oficjalne narzędzie: https://search.google.com/search-console/disavow-links, wybierz swoją domenę i prześlij przygotowany plik. Jeśli wszystko poszło dobrze, pojawi się komunikat: Ignorujemy X (np. 10) domen i X (np. 10) adresów URL. Plik domeny do zrzeczenia – nazwa-pliku.txt przesłano (tutaj data np. 18 września 2024 o 10:14:24 UTC+2).

Czy trzeba to robić zawsze? Nie. Z mojego doświadczenia wynika, że większość spamowych linków Google i tak ignoruje automatycznie. Więc nie panikuj, jeśli nagle zobaczysz kilkadziesiąt dziwnych linków w GSC. Ale jeśli widzisz, że profil jest wyraźnie zatruty, działania były agresywne, albo chcesz mieć czystą bazę pod nowe działania SEO – warto to zrobić raz, dobrze i mieć spokój.

Jak budować profil linkowy swojej domeny?

No i dochodzimy do najważniejszego zagadnienia: jak właściwie budować profil linków i… czy w ogóle to robić? Odpowiedź brzmi: tak, ale mądrze, konsekwentnie i z głową. To naprawdę szeroki zakres działań – nie chodzi tylko o to, by „kupić kilka linków”, ale o cały proces zdobywania zaufania, cytowań i obecności w sieci.

Budowanie profilu linkowego zaczyna się już wtedy, kiedy:

  • publikujesz wartościowe raporty, badania, analizy,
  • tworzysz infografiki, treści, które inni chcą udostępniać,
  • piszesz bloga, do którego ludzie się odnoszą,
  • działasz aktywnie w swojej branży.

Ale sens zawsze jest ten sam: zdobycie linku z innej domeny – najlepiej takiej, która ma autorytet i tematyczne powiązanie z Twoją. Cel? Zwiększenie zaufania do Twojej strony w oczach Google i prześcignięcie konkurencji.

Jakie działania polecam?

  • 🔗 Publikacje zewnętrzne na portalach branżowych i wydawniczych – to jeden z najszybszych sposobów na zdobycie solidnych linków. Możesz to robić przez platformy takie jak WhitePress czy Linkhouse, gdzie łączysz się z wydawcami i publikujesz artykuły sponsorowane. Dobrze zrobione – działają.
  • 🤝 Współpraca z innymi stronami – kontaktuj się bezpośrednio z blogerami, właścicielami portali czy redaktorami. Proś o możliwość gościnnego wpisu, współautorstwa artykułu czy wzajemne cytowanie. Tylko pamiętaj: działaj naturalnie, bez spamu, bez masówek.
  • 📌 Unikaj automatyki i spamerskich działań – kupowanie pakietów 500 linków za 50 zł? Nie tędy droga. Google naprawdę nie jest głupie – szybko wyłapie sztuczność i możesz tylko zaszkodzić swojej domenie.

Muszę też powiedzieć wprost: w Polsce zdobywanie linków naturalnych jest bardzo trudne. Dlaczego? Bo rzadko się cytujemy, a nawet jeśli ktoś korzysta z Twoich treści, to:

  • albo nie daje linka w ogóle,
  • albo daje samą nazwę źródła bez hiperłącza.

Dlatego trzeba działać aktywnie. Pisać, oferować wartość, kontaktować się, przypominać się. Tak – to wymaga pracy, często żmudnej, ale innych dróg po prostu nie ma.